2013-01-23

Mała sprawa [1975]

Partyjny dygnitarz ma zamiar odwiedzić fabrykę. Ponieważ wizyta jest - jak to zwykle w PRL bywało - wybitnie niezapowiedziana, "na zakładzie" wszyscy dwoją się i troją, żeby wszystko odbyło jak należy. Się mury pną do góry, dłonie chętne są, a polecenia służbowe sypią się jak z rękawa: robotników przebrać w nowe i czyste stroje, prysznice naprawić, do powitania dostojnego gościa na ochotnika zostaje skierowany towarzysz... o, może towarzysz, towarzyszu... Pasy i trawę pomalować, pierwszy szereg baczność, drugi śpiewa, trzeci tańczy. 
Oczywiście, wizyta "drogiego szanownego gościa" jest okazją do załatwienia paru spraw: kontrahentów można by zdyscyplinować, przydziały surowców załatwić, uzyskać zapewnienie i obietnicę dołożenia wszelkich starań... Tylko kto się odważy zwrócić z tym do dygnitarza? Może wy, towarzyszu? Ja, dlaczego ja? Ja nic nie wiem, ja tu tylko pracuję! A może wy? A co ja się będę wychylał, lepiej żeby towarzysz przewodniczący... i tak w koło Macieju. Przepraszam: w koło towarzyszu Macieju.
Znajduje się jeden odważny. Niestety, odważny jest znany z tego, że jest pyskaty i od razu wiadomo - jeśli zacznie mówić, może powiedzieć za dużo. Zdrowy aktyw apeluje więc do rozwagi odważnego, do jego myślenia dialektycznego i do humanistycznych wartości, a ponieważ apele nie odnoszą skutku - aktyw zamyka delikwenta w składziku. Tylko że on, cholera, kontra biała, wylazł z tego składu i sunie w stronę towarzysza gościa... sunie i zaraz mu coś powie... O, już mówi. I zaczyna się chryja, a film w tym momencie się kończy.  


Mała rzecz, a cieszy. Znaczy, widza cieszy, bo dobrze pomyślana, sprawnie skręcona, a mniej znani aktorzy plamy nie dali, zagrali z wyczuciem i spokojnie można fragmenty filmu wykorzystywać jako materiał prawie-dokumentalny (i to dotyczący nie tylko "wówczas" - do tematu "dziś" też by się parę scen nadało). Władzę film cieszył mniej i pewnie dlatego aż na pięć lat zapuszkowała go na półkach. No i czas - film trwa zaledwie czterdzieści dwie minuty. Kurczę, kiedyś potrafiono nakręcić krótko, a jednak treściwie...  


============
1975 (premiera: wrzesień 1980)
Reżyseria: Janusz Kondratiuk
Scenariusz: Jerzy Grzymkowski
Obsada: Stanisław Michalik, Andrzej Szaciłło, Czesław Przybyła, Wojciech Alaborski, Zbigniew Buczkowski, Anna Jaraczówna, Jerzy Łapiński, Włodzimierz Saar, Jan Stawarz i inni. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz