2013-01-19

Operacja Dunaj [2009]

Osoby o słabych nerwach i nieletnie proszone są o opuszczenie sali, albowiem będą latać wyrazy.

"Polsko-czeska superprodukcja z gwiazdorską obsadą" - zachwalał dystrybutor. "Zasługuje na życzliwą uwagę" - namawiała "Polityka", "Duch Haszka z pewnością unosi się nad książką" - puszył się scenarzysta, zaś "Gazeta Wyborcza" recenzowała: "Film udał się jako sprawnie zrealizowana komedia". Zerk w fabułę - polski czołg gubi się na czeskiej prowincji w czasie bratniego najazdu AD 1968, kontrasty, te rzeczy... Pomysł fajny, może być wesoło. Zerk, w obsadę - jest Jiří Menzel, jest brawurowy tercet z "Pupendo": Eva Holubová, Bolek Polivka, Jaroslav Dušek, mają być klimaty z Hrabala... Dobra, oglądamy.

Po pięciu minutach robię pierwszą pauzę. Komedia, tak? To dlaczego jeszcze ani razu się nie uśmiechnąłem, za to zażenowany czuję się po kolana? Czy dlatego, że żarty typu: "Nie ma chuja we wsi, Romuś, kutasie złamany" jakoś mnie nie bawią, a manekina-kosyniera w masce przeciwgazowej (ohahaha, ojacie, normalnie) nie było widać, bo sceny kręcono w ciemnościach?
Oglądam dalej. Zamachowski spada z pierwszego piętra z okrzykiem "Ja pierdolęęęęęę!", żona prosi go, żeby "nie był wałem", na co on prosi żołnierzy: "Dobijcież mnie, kurwa wasza wydymana!"
Komedia. Hrabalowska. Duch Haszka się unosi.... 

Na ekran wjeżdża ekipa czeska. Siedzą w knajpie, piją piwo, lecą miłym stereotypem, ale przynajmniej nie bluzgają. Jiří Menzel robi za zawiadowcę stacji, co poraża finezją postmodernistycznego nawiązania.
Niestety, szybko znowu wracamy Polski.
- "No jedź! Czemu nie jedziesz, jak masz jechać" - skrzy się dowcipem Zamachowski - "No, jedź, kurwa, bo nie dojedziemy!"
- "Do kurwy nędzy, kto tu zostawił zasraną pasztetówkę?" - finezyjnie puentuje dowódca czołgu.

...ndobry. Jestem niepełnosprawnym intelektualnie polskim żołnierzem i umiem mówić 'Kurwa'
  ...
I tak jest przez cały film. Akcja snuje się jak smród po koszarach, Czesi, przy dźwiękach hudby snują jakieś neutralne opowiastki i rzucają sucharami "Życie jest ledwie chwilą - cieszmy się piwem", a Polacy uprawiają "humor" przy pomocy bluzgu, wobec którego nawet ekstraklasowe trybuny stanęłyby z bezradnym szacunkiem.
- Stary, ale to jest wojsko. Wojsko tak mówi - podsuwał Głos Wewnętrzny
- W realu być może. Ale to nie jest film dokumentalny o fali, tylko "sprawnie zrealizowana komedia, zasługująca na uwagę, w której z pewnością unosi się duch Haszka". Wyliczyć ci genialne komedie wojskowe, w których nie pada ani jedna "kurwa", ani jeden "fuck", a widownia płacze ze śmiechu?
- Nie trzeba. Też oglądałem.

Ciekawe i wiele mówiące są pojawiające się w filmie werbalizacje wzajemnych stereotypów. Czesi o Polakach: "Polacy lubią walczyć. To nerwowy naród. Ale nie wszyscy są źli, tylko ten łysy, co krzyczy. Gomułka?". Polacy o Czechach: "A bo tu pełno pierdolonych Czechów! (...) Jakaś czeska menda rzuci ogryzkiem (...) czeska pinda", itede. Oczywiście, kiedy Polacy mówią o sobie, pojawia się HONOR przez duże "H" (i wszystkie inne litery także) i aktorzy prawie kłaniają się sobie z namaszczeniem.

- "Scenariusz zaakceptował Jiří Menzel" - broni się scenarzysta a każdy recenzent prasowy kopiuje to zdanie z materiałów dystrybutora.
Jakby to tak delikatnie?... Przychodzi do czeskiego reżysera ekipa z ofertą. Oferta opiewa na duże pieniądze za film, w którym wspomniany Jiří Menzel nic właściwie nie musi robić, a ekipa już sama postara się nie tylko zagrać tak, żeby nic-nierobiący Jiří Menzel wyszedł na aktora większego niż Anthony Hopkins, ale także nakręci film, którym Czesi okażą się mądrzejsi, kulturalniejsi, zdolniejsi od Polaków o lata świetlne. W skrócie: "Panie Jiří, tu są duże pieniądze, proszę wziąć i pozwolić nam zrobić z samych siebie durnych ćwoków, plooosiem".
- Toć na strasznego wyszedłbym ciula, gdybym nie wziął - zarechotał proboszcz z "Narrenturm".

- Brawo, domyślił się pan. I przeżył pan seans.

Na "polskie gwiazdy" nie da się tym filmie patrzeć. Zamachowski wyłącznie kurwuje, Maciej Stuhr nosi wielkie okulary ("bo to wicie, Pietrzyk, śmiszne i od razu będzie widać, że inteligent"), Tomasz Kot udaje pijanego (ahahahaha, ale jaja), reszta albo bluzga albo jest bezbarwna jak kocie siki. Czescy aktorzy z niesmakiem i zdziwieniem na obliczu odwalają dniówkę, ciesząc się, że Polacy dobrze płacą i robią za żenujące tło. Zresztą - myślą - filmu i tak nikt w Czechach nie obejrzy, a nawet jeśli - zrozumie kontekst i pogratuluje interesu.
"Superprodukcja" ograniczyła się do dwóch czołgów i czterech kałachów, "gwiazdorska obsada" ograniczyła się do plakatu, "sprawnie zrealizowane komedia" ograniczyła się do hehehe-witza, że jeden z bohaterów zna Czechów od podszewki, bo bzykał krawcową. Poważnie. Reszta "żartów" jest o wiele gorsza i też nie śmieszą.

Taki pomysł zamordować, takiego samograja - to naprawdę trzeba mieć wielki talent filmowy...
Ciekawe też, kim trzeba być, żeby w lekkiej komedii, odwołującej się do Hrabala i Haszka, kazać żonie i mężowi rozmawiać tekstami:
"- Tobie się poprzesrywało ważne z gównianym!
- Ty jesteś kompletny obesraniec!"

Omijać. Omijać dużym łukiem, zrywać znajomości z tymi, którym się podobało (na pewno niedługo otrują was, zadźgają we śnie albo namówią do podżyrowania dużego kredytu i uciekną na Hawaje), przed Czechami nie przyznawać, że się oglądało i wmawiać, że to produkcja bułgarska. Albo węgierska.

============
Operacja Dunaj
2009
Reżyseria:
Jacek Głomb
Scenariusz: Jacek Kondracki, Robert Urbański
Obsada: Maciej Stuhr, Maciej Nawrocki, Przemysław Bluszcz, Bogdan Grzeszczak, Jiří Menzel, Eva Holubova, Bolek Polivka, Zbigniew Zamachowski.   
Dotacja PISF: 2 000 000, 420 000 w ramach II Dolnośląskiego konkursu Filmowego, 8208,75 złotych na "promocję na zagranicznych festiwalach",  1500 na "dalszą promocję" i kto wie, ile jeszcze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz