2013-01-22

Spotkanie ze szpiegiem [1964]

Zaczyna się od tego, że reżyser pokazuje nam morze. Długo.
- Rany boskie, jeszcze jeden film o facecie w łódce?
Nic z tych rzeczy. Choć łódka rzeczywiście jest. Podwodna.

Ubogi głuchoniemy pastuszek w wieku przedemerytalnym szedł sobie przez las. Nagle zobaczył na niebie balon, do którego przyczepiony był człowiek - balon ów leciał, leciał, leciał, a potem nagle wypuścił z siebie powietrze i wylądował. Pastuszek podążył śladem balonu, przedzierał się mozolnie przez krzaki, a gdy wreszcie dotarł na miejsce lądowania i rozsunął gałęzie, zobaczył zakopującego balon... Lenina.
Po krótkiej wymianie gestów i papierosów, Lenin ogłuszył pastuszka ciosem karate i wykończył trującym długopisem.
- Jakże to? - ostatnia myśl migotała pastuszkowi pod czapką - Lenin? Zabił?
Ech, biedny pastuszku, gdybyś oglądał film "Cień" wiedziałbyś, że Ignacy Machowski grywał nie tylko Lenina, ale także ohydnych imperialistycznych szpiegów.

Szpieg w masce. Znaczy, w krzakach.

Szpieg szpieguje, posługując się adapterem Bambino, małym aparatem, przekupstwem, szantażem, zbrodnią i taśmą klejącą. Kolaboruje z nim Beata Tyszkiewicz w kostiumiku i Jerzy Walczak z podkrążonymi oczami, a tropem szpiega rusza major Łuba, którego prawą ręką jest kapitan Kres, a lewą ręką (albo nawet dwiema lewymi rękami) - porucznik Baczny.

Prawa ręka dedukuje nawet po godzinach.

Funkcjonariusze organów są sprytni, uważni, dociekliwi i palą papierosy. Szpieg też jest sprytny, uważny, dociekliwy i też pali papierosy. Pojedynek byłby może emocjonujący, gdyby film był o 40 minut krótszy, ale ponieważ nie jest krótszy, a coś z czasem trzeba zrobić, widz może pooglądać sobie Warszawę wczesnych lat 60., mury pnące się do góry, kawiarnię "Kaprys" i autobus "ogórek" o rejestracji "EC 2011". Oraz berety z antenką.
Berety z antenką noszą w tym filmie prawie wszyscy. W berecie z antenką paradują funkcjonariusze służb specjalnych, beret z antenką ma kierowca-kolaborant, beret z antenką króluje na warszawskich ulicach, a nawet na kapitalistycznej łodzi podwodnej, z której wypuszczono balon ze szpiegiem. To się nazywa krzyk mody... Szpieg, oczywiście, zwraca uwagę na tę prawidłowość i gdy w końcówce usiłuje umknąć karzącemu ramieniu sprawiedliwości, zmienia szpiegowski kaszkiet właśnie na beret z antenką. Tylko Beata Tyszkiewicz występuje w chustce, ale Beata Tyszkiewicz w berecie z antenką?... Fi donc!

Bezpieczniackie berety mają przewagę liczebną

Jak na rok 1964 w PRL poziom sensacyjności jest przyzwoity, mimowolna wartość dokumentalna również nie do pogardzenia (krajobrazy warszawskie, scenki w barze z "Daniami gorącymi", targ w scenie pościgu), dialogi próbują być zabawne i czasem im to wychodzi, ale zazwyczaj nie w tych miejscach, w których zakładał to scenarzysta.
Scena pościgu. Warszawa garbus, pęd powietrza, umykający szpieg i dzielni bezpieczniacy na galopującym tropie:
- "Dwójka" do "jedynki", "dwójka" do "jedynki", co u was? Bo u mnie na razie nic. Odbiór.
- "Jedynka" do "dwójki", "jedynka" do "dwójki". U mnie też nic. Odbiór.
Na szczęście potem zaczęło się dziać - "trójka" złapała gumę.

Major Łuba rozczula socjalistyczną troską ("Słuchajcie, towarzyszu, co możecie mi o nim powiedzieć? Jako kierowca dobry? A jako człowiek?.. Aha, za granicą bywał, oczywiście"), porucznik Baczny wcale nie jest baczny i nie tylko przegapia poszlaki, ale jeszcze daje się zabić. Czyli przychodzi na niego kres. Kres nie przychodzi natomiast na kapitana Kresa, który jest baczny i chwyta szpiega na gorącym plecaku z balonem.


Kloss gra Klossa i jest nieco drewniany, Henryk Bąk wzbudza zaufanie, Zbigniew Zapasiewicz w roli łapacza szpiegów trochę bawi, ale sprawdza się całkiem nieźle, Ignacy Machowski jest odpowiednio wredny, Beata Tyszkiewicz jest efektowna, więc nie musi dobrze grać, ale i tak gra lepiej od Stanisława Niwińskiego, a Jerzy Walczak "oddaje rozterki człowieka dramatycznie uwikłanego".

PS 1
Major Łuba - Słuchajcie, polecicie do Koszalina.
Porucznik Baczny - Samolotem?
Coś mi się zdaje, że gdyby szpieg nie zabił porucznika Bacznego, wcześniej czy później zrobiłby to sam major Łuba.

PS 2
W jednej ze scen, szpieg kryje się na klatce schodowej, na ścianie której ktoś wyrył napis "Zorro". Wot, siła popkultury...

============
Spotkanie ze szpiegiem
1964
Reżyseria:
Jan Batory
Scenariusz: Jan Litan (Anatol Leszczyński)
Obsada: Ignacy Machowski, Beata Tyszkiewicz, Henryk Bąk, Stanisław Mikulski, Zbigniew Zapasiewicz, Stanisław Niwiński, Jerzy Walczak

3 komentarze:

  1. Autor pewnie wie, ale tak z ciekawości, wykopałem z sieci:

    https://www.facebook.com/spotkaniezeszpiegiem

    Jakby co, z rzeczonym lokalem nie mam nic wspólnego, nigdy tam nie byłem i w ogóle poza nazwą nie wiem o co chodzi. ;)

    jpl.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze - hip hip hura! na cześć pierwszego komentarza na Poliszmuwi :-)
    Po drugie - nie wiedziałem i dziękuję za podrzucenie adresu. Wybiorę się i jeśli miejsce okaże się jakoś konkretniej związane z filmem, to może zdam relację. A może poczekam, aż się uzbiera parę takich miejsc - na bardziej konkretnego posta...

    OdpowiedzUsuń
  3. O proszę, udało mi się być pierwszym. :) No to czekam cierpliwie na rzeczonego posta.


    jpl.

    OdpowiedzUsuń