2013-01-31

W owe dni [1951]

Krótka etiudka opowiadająca o pierwszych kontaktach ludności Polski z wyzwolicielami ze wschodu, a kręcona w duchu przyjaźni polsko-radzieckiej (treść) i polsko-bułgarskiej (produkcja).
Rok 1945. W mieszkaniu klas posiadających ma kwaterować radziecki major, wobec czego klasa posiadająca z loczkami ordynuje ukrywanie obrazów, dywanów, rodowych sreber i żyrandola.
- A po cóż pani zdejmuje te obrazy? - pyta przedstawicielka proletariatu, mieszkająca u posiadaczki po powstaniu warszawskim - Czy ten sowiet ramy pani poobgryza?
- Już ja się o nich nasłuchałam! - odpowiada klasa posiadająca.

A Wyczółkowskiego niech Marysia schowa za szafą!

Gdyby klasa posiadająca rzeczywiście się nasłuchała, przede wszystkim schowałaby siebie, córkę, proletariat i służącą. Ówczesne wieści gminne donosiły bowiem, że kryształami i żyrandolami Armia Czerwona raczej gardzi - widział kto kiedy, żeby iść do ataku z żyrandolem na plecach? - w przeciwieństwie do konsumowalnych na miejscu niewiast nadobnych. I nienadobnych też. Ale OK - pust' wsiegda budiet sonce, drużba, mir i ogólne uraaaa!

W czasie ukrywania dóbr materialnych narasta konflikt między klasami posiadającymi a proletariatem. Klasy posiadające wypominają proletariatowi, że uciekł z Warszawy po powstaniu, proletariat nadyma się "No, tylko nie uciekł!", a proletariat młodszy, zatrudniony u klas posiadających na etacie, przesuwa tremo.

Wreszcie zjawiają się Rosjanie. Jest ich dwóch i nikogo nie gwałcą, nikomu nie odbierają zegarków. Zdziwionym przypominam, że jest etiudka kręcona była w roku 1951 przez polskich aktorów i bułgarskiego reżysera. Teoria, że Rosjanie nie gwałcą, ponieważ jednym z nich jest przebrany Sturmbannführer Hermann Brunner, zostaje odrzucona w przedbiegach, bowiem Brunner znany był z brutalności wobec kobiet, o czym może zaświadczyć duch zastrzelonej przez niego kuzynki Edyty. 

Starszyna  Hermann "Fiedia" Brunner
Dwaj Rosjanie wymieniają uśmiechy z proletariatem, instalują aparat telefoniczny, żeby ichni major był na bieżąco z wytycznymi, klasa posiadająca rozwija swoje klasowe uprzedzenia, dzieci klasy posiadającej są miłe (pewnie na przydziałową tuszonkę liczą, mali pogrobowcy sanacji), gdy wtem jeden z "bojców" próbuje wejść na fortepian.
- Panie, panie! Z nogami? Na fortepian? - drze się klasa posiadająca i nadmienia aluzyjnie, że to oryginalny Bechstein. Ponieważ weteran walk o wolność, demokrację i Stalingrad jest lekko zdezorientowany, klasa posiadająca tłumaczy mu, że dooooo-meeeeee-taaaaa-luuuu, a na fortepianie się gra. O, proszę - córeczka klas posiadających zagra, żeby dzikie hordy zobaczyły co i jak. Córeczka gra "Lulajże, Jezuniu" (element klerykalnego oporu przeciw bezbożnemu najeźdźcy), mordując kolędę straszliwie (element konformizmu).

Korzystając z zasłuchania "bojców", klasa posiadająca kontynuuje ukrywanie dóbr materialnych, gdy nagle do jej uszu docierają nie tylko dźwięki, ale wręcz muzyka. Klasa posiadająca zerka... Nie chce wierzyć... znowu zerka - a to jeden z radzieckich żołnierzy jak trup blady siadł przy klawikordzie i z wolna jął próbować akord po akordzie. Najpierw uklasycznił kolędę, potem poleciał kontrapunktowym Szopenem, w tle upchnął Czajkowskiego... Zasłuchała się klasa posiadająca i wstyd jej się zrobiło, że potraktowała bohaterską Armię Czerwoną stereotypem, zasłuchał się proletariat, dumny z sojusznika i tylko Brunner, przebrany za sierżanta Fiodora Siergiejewicza Czermakowa, nieczuły był na muzykę - kończył bowiem instalację służbowego telefonu.
- Bieriozka? Bierozka? Zdies' Fiedia! - nawołuje Brunner w słuchawkę specjalnym kodem - Kak mienia słyszysz?
Bieriozka słyszy dobrze i przekazuje najnowsze rozkazy. Armia Czerwona idzie naprzód, kwaterowanie majora zostaje odwołane, pakować się i dołączyć do oddziału.
- Jest'! - odpowiada sierżant Brunner-Czermakow i zwraca się do klas posiadających - Nu szto-ż, madam. Zwalniamy kwaterę. Znaczy, obrazki może pani powiesić z powrotem.
To ostatnie zdanie tak mocno nafaszerowane jest dialektyczną ironią, że klasa posiadająca spieka zawstydzonego raka, proletariat uśmiecha się z wyższością i satysfakcją, żołnierze gwardyjskiego pułku strzelają dziarsko obcasami, a bułgarski reżyser wrzeszczy "Cięcie! Chwala liepa, towarzysze!" i wygania wszystkich z planu.

Czarne, białe, czarne, białe, białe, czarne, białe, białe...

Varia
Na liście płac Antonina Gordon-Górecka wymieniona została jako G. Górecka. G jak Gordon? Czyżby imię "Antonina" przybrała dla odróżnienia od innych Gordonów - Gordona Benneta i Gordona Bleu?


============
W owe dni
1951
Czas: 11 minut
Reżyseria:
Jakim Jakimow
Scenariusz: Stanisław Lenartowicz, Jakim Jakimow
Obsada: Helena Skrzydłowska, Antonina Gordon-Górecka, Emil Karewicz, Kazimierz Dembicki

8 komentarzy:

  1. Blog zapowiada sie obiecujaco.
    Wskoczylem tu od Wimmera (G+)

    Powyzszego nigdy nie widzialem. Nie przypominam sobie z telewizji. Podoba mi sie twoj styl recenzowania filmow. Dobrze sie czyta. Kiedys na jakiejs grupie dyskusyjnej ktos w podobny sposob dzielil sie wrazeniami z ogladania wojennego serialu.

    Keep going.
    Jezdes Slonzok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorol od stóp do głów, aczkolwiek w pewnym momencie z rodziną w Bytomiu.

      A grupa dyskusyjna to pewnie pl.pregierz. I "Tajemnica twierdzy szyfrów". Internet jest baaaardzo mały :-)

      Usuń
  2. O to to...
    :)
    To jeszcze przyznaj sie ze to ty tam pisales...
    Pamietam ze tylko z powodu tych recenzji mialem ochote ten serial ogladac.
    Czytac i ogladac.
    Nigdy jakos nie doszlo to do skutku.

    Zycze wytrwalosci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie wypieram :-)
      Kurczę, muszę sprawdzić czy na Fotosiku są jeszcze zrzuty z filmu, ilustrujące tamte "streszczenia" (zwłaszcza Cezary Żak ucharakteryzowany w do połowy szyi :-)) - na dysku ich nie mam, a nie będę przecież drugi raz sięgał po to "dzieło".

      Usuń
  3. Emil Karewicz to jeden z najlepszych polskich aktorów, jak można o nim mówić ciągle tylko jako o Hermanie Brunnerze?! Zagrał tyle wspaniałych ról, filmowych, teatralnych i radiowych, a nadal ma być uwięziony w stereotypie Brunnera?
    Pozdrawiam Ignorantów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Krótka etiudka, opowiadająca o pierwszych kontaktach ludności Polski z wyzwolicielami ze wschodu
    Coś mi się zdaje, że powinno być bez przecinka.

    OdpowiedzUsuń