2013-02-09

Pułapka [1970]

Rok 1945 - Ziemie Odzyskane czyli zachodnie pogranicze. Skoro pogranicze i skoro w 1945 roku - powinno być to pogranicze w ogniu. I jest - już w pierwszej scenie ognia daje obywatel w kapeluszu. Z karabinu snajperskiego zabija żołnierza, wieszającego na kopalnianym szybie polską flagę do góry nogami.
- O, kurczę, zapluty karzeł reakcji - pomyślałem - Rząd londyński i jego dolarowi poplecznicy, pod pozorem obrony patriotyzmu, rzucają kłody pod nogi i sypią piasek w tryby.
Po chwili okazało się jednak, że to nie akowskie podziemie, tylko zwykły Werwolf, ukrywający się po krzakach i czekający na trzecią wojnę światową. Co może nie jest zbyt charakterystycznym wyróżnikiem, zważywszy, że wtedy połowa Polski i jedna trzecia Niemiec czekała na WWIII. 

Nazywam się major Rajner, a to są moje zęby!

W małym miasteczku w Sudetach stacjonuje polski garnizon, mający uruchomić tutejszą kopalnię wolframu. Garnizonem dowodzi major Jan Rajner, pochodzący stąd, tu mający swoje korzenie i brata stryjecznego imieniem Willy Reiner (zbieżność nazwisk nieprzypadkowa, przydział służbowy: SS), siedzącego w obozie jenieckim. Zastępcą majora Rajnera jest porucznik Walczuk, podejrzliwy, gorliwy i chudy, żoną majora jest Wanda, która nie chciała Niemca i nie chciała porucznika, ale chciała majora Rajnera, choć głównie ze względów genderowych ("Zima była, a mnie znudziło w wojsku to zaczepianie kobiet, to podszczypywanie, to poklepywanie po tyłku, świńskie dowcipy. A on był inny..."). Jakby stosunki na pograniczu były mało skomplikowane - scenarzyści kazali żonie majora i porucznikowi mieć się ku sobie z powodów wspominkowych (się znali od lat), patriotycznych (oboje nie chcieli Niemca) i fabularnych (A + B = spiskowanie przeciwko majorowi).

Niemcy są, oczywiście, źli, biją wszystkich, straszą, szantażują, zabijają oraz mówią po niemiecku. Jedynym dobrym Niemcem okazuje się Gerhard, który jednak po pierwsze szybko ginie od ciosu siekierą, a po drugie wcale nie jest Niemcem, tylko Polakiem o nazwisku Dudek. Zakochana w majorze autochtonka Helga nie jest dobrym Niemcem, bo primo - jest zakochana, a secundo - obiektywnie rzecz biorąc, kolaboruje z Werwolfem. Poza tym film kręcono, gdy generał Moczar trzymał się jeszcze mocno jak Chińczyki, więc Niemcy są źli defaultowo, tup!

Nazywam się Hauptsturmführer Kunf, a to są zęby Helgi

Polacy chcą uruchomić kopalnię, Niemcy chcą ją wysadzić, a Wirgiliusz Gryń prowadzi szeroko zakrojoną akcję wywiadowczo-inwigilacyjną. Niestety, widz szybko przestaje mu ufać: kiedy germańscykurwaoprawcy wysadzają w powietrze okoliczny most, Wirgiliusz Gryń orzeka: "Fachowa robota, bardzo fachowa", choć widać wyraźnie, że na skutek wybuchu ucierpiały jedynie cztery deski na krzyż i naprawa potrwa góra kwadrans. W końcu jednak Wirgiliusz Gryń dopina mundur i dopina swego, major Rajner udowadnia lojalność wobec ludowej ojczyzny, ukatrupiając brata stryjecznego i paru jego kolegów oraz udaremniając ich niecne plany, Wanda nadal nie chce Niemca, za to znowu chce majora, porucznik Walczuk odgraża się, że on jeszcze pokaże majorowi, pułkownikowi i w ogóle! I znający historię widz zdaje sobie sprawę, że porucznik nie rzuca słów na wiatr: jeszcze dwa-trzy lata, a major zostanie oskarżony o szpiegostwo na rzecz Niemiec, Wirgiliusz Gryń - o szpiegostwo na rzecz białocarskich ośrodków emigracyjnych i obaj trafią do ciemnego pokoju, w którym pewien człowiek włączy lampę i powie:
- Nazywam się major Światło i mam stopień majora...

Film nieźle oddaje realia powojennego chaosu na pograniczu. majora Rajnera gra Andrzej Kopiczyński swoją własną twarzą, ale cudzym, płynnie mówiącym po niemiecku głosem. Oberhajhitla gra niedawno zmarły Jack Recknitz, w trakcie kręcenia filmu aktor warszawskiego Teatru Żydowskiego, Niemca z Estonii gra Bruno O'Ya, ktory naprawdę był Estończykiem, ale nam bardziej jest znany jako Żmudzin Józwa Butrym Beznogi (w "Pułapce" nogę ma, drugą też.), a Witia Pawlak z Krużewnik gra niemieckiego ferfluchtera, ale takiego fałszywego, bo naprawdę nazywa się Wiśniowski i z miasta Łodzi pochodzi, a SS-mani czytają Heinego i korzystają z Puszkina... Pogubiłem się w tym po kwadransie.

Film, niestety, jest drętwy jak filary wysadzonego mostu. Spora w tym wina aż trzech scenarzystów: Bohdana Czeszko (tak, tego), Tadeusza Pietrzaka oraz Jerzego Bednarczyka. Ten tercet egzotyczny spłodził politgramotę w sosie sensacyjno-moczarowskim (knujący porucznik nazywa się co prawda Walczuk, ale jakiś taki szczupły, podejrzanie czarniawy...), w której aktorzy snują się po lasach i z namaszczeniem wygłaszają deklaracje programowe: "To nie jest twój dom! To jest dom niemiecki. A kiedy ja tu jestem - jest naszą placówką!", "Pułkownik go osłania, Ale znajdą się jeszcze tacy, którzy nie dadzą się zaślepić", "Zbyt wiele kosztowało mnie ocalenie mojej godności, żebym jej teraz nie cenił"... Kurczę, może zamiast Czeszki trzeba było zatrudnić Bratnego? Major bzyknąłby Helgę, porucznik bzyknąłby Wandę, a oberhajhitel upiłby się z Józwą Butrymem i śpiewaliby na dwa głosy "Mein kleiner grüner Kaktus, holla-ri, holla-ro!"

Mówił pan prawdę, majorze - rzeczywiście nie jest pan kobietą

Niby sensacja, niby wojna, strzelanina i wybuchy granatów, niby prawie 20 trupów (w tym trzy zaoczne), a człowiek siedzi i się nudzi.

Varia
1. W scenie przesłuchania Witii Pawlaka, major Rajner oddaje przesłuchiwanego w ręce niejakiego Wionczka. "Nie, proszę!" - krzyczy Witia - "Powiem! Wszystko powiem!" 
Widziałem parę filmów Romana Wionczka i wcale się Witii nie dziwię. 
2. Muzykę do filmu napisał Jerzy Masymiuk. Ponieważ raczej trudno uznać, że nie czuje muzyki, wniosek jest prosty - nie czuł filmu "Pułapka". W scenie dramatycznej lekki dżezik, w scenie lekkiej - dramatyczne smyczki...
3. Tadeusz Pietrzak, wymieniony jako współautor scenariusza, to w pozafilmowym cywilu postać nieco złowroga: generał brygady, dawny GL-owiec, komendant MO w Poznaniu, zastępca Szefa Głównego Zarządu Informacji Wojskowej. Trzecim scenarzystą był Jerzy Bednarczyk - autor scenariusza "Podróży sołtysa Kierdziołka" i "Powrotu doktora von Kniprode" (poważnie). Plus Bohdan Czeszko... Ten film po prostu nie mógł być dobry.


============
Pułapka
1970
Czas:
98 minut
Reżyseria: Andrzej Jerzy Piotrowski
Scenariusz: Bohdan Czeszko, Tadeusz Pietrzak, Jerzy Bednarczyk
Obsada: Andrzej Kopiczyński (dubbingowany) Holger Mahlich, Aleksander Iwaniec, Karin Beewen, Paul Berndt, Joanna Jędryka-Chamiec, Wirgiliusz Gryń, Zygmunt Maciejewski, Bruno O'Ya Jerzy Janeczek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz