2013-05-31

Randka w ciemno [2010]

- Żeby wreszcie zdarzyło się w twoim życiu coś, co sprawi, że nie będziesz tak cholernie smutna!
Cóż, polskie "komedie romantyczne" nie sprawią tego na pewno.

Majka jest studentką anglistyki i mieszka we Wrocławiu. Że mieszka we Wrocławiu - orientujemy się po tym, że twórcy pokazują nam Wrocław. Że jest studentką anglistyki orientujemy się po tym, że twórcy każą Majce oznajmić nam to dwukrotnie. Każą jej także mówić po angielsku (też dwukrotnie), ale niestety, z tego nie możemy zorientować się, że jest studentką anglistyki. Chwilami nie możemy się nawet zorientować, że mówi po angielsku.

Majnejm iz Awekple Zir

Majka jest nieszczęśliwa, bo rzucił ją Linda. Kuba jest nieszczęśliwy, bo Majka nie zwraca na niego uwagi. Karol jest wściekły, bo Kuba oblewa go piwem. Kuba oblewa go piwem, albowiem Karol jest bucem. Koleżanki Majki, by poprawić jej humor i życie osobiste, wysyłają ją do "Randki w ciemno". "Randka w ciemno" wysyła Majkę w rejs po morzu Śródziemnym z Karolem. Wciąż nieszczęśliwy Kuba wysyła się do Londynu. Karol okazuje się mniejszym bucem niż sądzono. Zimna sucz telewizyjna manipuluje nagraniami. Karol okazuje się jednak większym bucem niż sądzono. Majka wysyła Karola do diabła i samą siebie do Kuby. Karol wysyła sygnały do zimnej suczy telewizyjnej, a zimna sucz telewizyjna sygnalizuje, że ma orgazm charcząc "AAAAAARGH!" i dodając lubieżnie "Kurwa, obraz spadł!"
Bo spadł. 
Widzom spadł za to poziom cukru i odporności.
Kuba pomaga Majce, koleżanki Majki pomagają Kubie. Karol odbucowuje się odrobinę, zimna sucz telewizyjna robi Karolowi loda. Kuba oznajmia, że nie jest gejem, Majka oznajmia, że nikt nie jest doskonały. Koniec. 

To jest witz. W witzu - Szyc.

To miała być komedia. Nie była. Chyba, że kogoś bawi sam dźwięk słowa "kurwa" - wtedy bi maj gęś i happy hehehe. Ja w każdym razie nie uśmiechnąłem ani razu, choć ogólnie jestem człowiekiem prostym i dość łatwo mnie rozbawić. Najbliżej uśmiechu byłem, gdy w czołówce pojawił się napis: "Ze specjalnym udziałem Danuta Stenka...", bo nie mogłem sobie przypomnieć kim jest Danut Stenek, a potem przypomniał mi się obywatel Bokoleszcz, który się nie odmieniał.

Dialogi... niedobre. Bardzo niedobre dialogi są.
- No, jak miałem ci powiedzieć
- Co powiedzieć?
- Nie udawaj, że nie wiesz!
- No nie wiem
- No, że ten... A, nieważne.

Na szczęście to typowy polski film, więc połowy dialogów nie słychać, bo dźwięk jest do dupy. Słychać za to dokładnie każdy bluzg. "Kurew" i "pierdolenia" jest w "Randce w ciemno" więcej niż chamskiej reklamy produktplejsmętu, a to sztuka, bo chamskiej reklamy produktplejsmętu jest naprawdę dużo - w ciągu pierwszych 30 minut naliczyłem aż 17 przypadków, a nie skupiałem się specjalnie. 33 podmioty reklamowały się w tym filmie i twórcy w pewnym momencie musieli pójść na hurt: w końcu zamiast kobiety reklamującej herbatę i kobiety reklamującej chusteczki, możemy pokazać kobietę reklamującą chusteczki i herbatę równocześnie, prawda? A kobieta wracająca z zakupów może mieć torbę jednej firmy, ale może mieć dwie torby dwóch firm i każdą pokazać do kamery. Rekord filmu to cztery chamskie reklamy produktplejsmęty na jednym obrazku i obawiam się, że to nie jest ostatnie słowo polskiej kinematografii.

Dostajemy za tego misia jako konsultanci 20% ogólnej sumy jego kosztów. Więc im on jest droższy, ten miś...

"Randka w ciemno" od początku do końca wygląda jak wielki słup reklamowy, ustawiony tylko w jednym celu: żeby twórcy mogli zaliczyć bezpłatną wycieczkę nad Morze Śródziemne i do Londynu. Żadne tam "dla szerokiej publiczności", żadne "by zapewnić rozrywkę" - wyłącznie bezczelne i brutalne: "Chcemy jechać na wakacje, a film jest po to, by zapłacił za to ktoś inny".

Aktorstwo... Przepraszam, jakie "aktorstwo"? Lesław Żurek w roli Kuby jest jeszcze bardziej drewniany niż swoich pozostałych rolach, Katarzyna Maciąg jest bardziej drewniana niż Lesław Żurek: dwie miny na krzyż, kościste piszczele też na krzyż, anoreksja w stadium zaawansowanym, dykcja w stadium niezaawansowanym, apogeum zdrewnienia oglądamy w scenie romantycznego tańca a'la pralka "Frania" z wyżymaczką (Katarzyna Maciąg gra i pralkę, i wyżymaczkę). Anna Dereszowska jak zwykle udaje, że jest "demonicznom zimnom suczom", ale środek wyrazu pt. "Dwa grymasy, sześć 'kurew' i dwa 'ja pierdolę'" to jeszcze za mało, by można mówić o aktorstwie, a Tomasz Kot tradycyjnie prostytuuje się w roli debila. I właściwe można by powiedzieć, że tym filmie nie ma ani jednego aktora, ale zgrabny epizodzik zalicza Danut Stenek, a Borys Szyc nagle postanawia zrobić na złość reżyserowi i zasugerować publiczności, że też coś umie. Reżyser szybko stawia go do pionu (bo o poziomie mowy nie ma), ale wrażenie jednak zostało. O udziale Lindy i Zamachowskiego nie ma co wspominać - zapłacono im za udział i przyciągnięcie widzów, a oni wzięli udział i wypłatę.

Uuuuuuuu...

Tło czyli przyjaciółki Majki, znajomi Karola i przyjaciel Kuby - czysta żywa boazeria, dowód na to, że w polskim filmie może zagrać każdy. Ba! Może zagrać wszystko - zamiast grona przyjaciół można było postawić doniczki z bazylią. Nie, przepraszam - doniczki byłyby lepsze. Nawet bez bazylii.

Reżyserował Wojciech Wójcik - reżyser "Karate po polsku", "Sam pośród swoich", "Ekstradycji", "Sfory" i innych takich sensacyjnych. "Randka w ciemno" dałaby się streścić podtytułami dwóch części "Sfory": "Fałszerze" i "Bez litości".

Nie warto. Nie powinno się. Nie wolno. 

Państwo z przodu obejrzeli. A pan z tyłu zarobił więcej niż państwo z przodu.


Varia:
1. PISF nie dofinansował tego filmu. PISF, który dopłacał do połowy polskiej kupy filmowej ostatnich lat. Wiele mówiące o filmie. Hmm, o PISF-ie też, 
2. Kelnerka we Wrocławiu zarabia tyle, że stać ją na ajfona dla przyjaciela, kelnera w Londynie po miesiącu pracy stać na podarowanie przyjaciółce 5000 funtów. A ja, zamiast zostać kelnerem, bloguję jak ten głupi....
3. W kategorii "Najbardziej durny opis obowiązków służbowych na liście płac" wygrywa: "Aranżacja i wykonanie warstwy instrumentalnej do wokalizy na temat Tańców połowieckich z opery Kniaź Igor - Aleksandra Borodina". Także za pisownię.
4. W jednej ze scen pubowych na ekranie widać fragment meczu: grają Avon Vale Utd. i Tyneside City. Potęga telewizji... Avonvale Utd. (bo to się pisze razem) gra w Stroud and District Football League czyli w czternastej angielskiej klasie rozgrywkowej (dla porównania - nasza C-klasa to nasz poziom dziewiąty) i dobrze, jeśli na meczu ktoś ma aparat fotograficzny. Czyj mecz naprawdę wykorzystano - to zadanie dla bardzo znudzonego Sherlocka Holmesa.
5. Nigdzie nie ukazało się nazwisko scenarzysty - podobno scenariusz napisała Iwona Łepkowska, ale ostatecznie zażądała usunięcia swojego nazwiska z listy płac. Pytanie: dlatego, że twórcy zepsuli jej dzieło, czy może dlatego, że je naprawili, bo było jeszcze gorsze?
6. W filmie występują stroje. Przygotowali je specjalnie wynajęci styliści, podobno bardzo znani. Nie dziwię się - ktoś, kto ubiera Szyca w strój podkreślający nieudolne maskowanie brzuszka, a kobietę w zestaw: czarna skajowa kurteczka, maziowata bluzka, złoto-brokatowe spodniowory ze ściągaczami i różowe szpilki, powinien być znany. Żeby można było przed nim ostrzegać. 
7. Są cycki. Czeskie. Sztuczne. Nie wiadomo, po co. Jak to cycki w polskim filmie.

Doniczki. Czyli kwintesencja. Czyli doniczki.


============
Randka w ciemno
2010
Czas:
95 minut
Reżyseria: Wojciech Wójcik
Scenariusz: podobno Ilona Łepkowska
Obsada: Katarzyna Maciąg, Borys Szyc, Lesław Żurek, Anna Dereszowska, Dominika Kluźniak i inni

1 komentarz:

  1. Chyba to kiedyś oglądałam... Na szczęście niewiele pamiętam.

    OdpowiedzUsuń