2013-09-17

Tajemnica Westerplatte [2013] odcinek I


PROLOG

Pułkownik: Heniu, rozumisz, nie pomożemy ci, broń się sam. Przez 12 godzin.
Major: Kurde, normalnie, chłopaki się załamią.
Pułkownik: Nie załamią się, bo im nie powiemy. Obiecaj, że im nie powiesz.
Major: Kuuurde, obiecuję.
/Wchodzi kapitan i cieszy się, że będą strzelać, hura, niech żyje Polska, a wy czemu tacy smutni?/
Major i Pułkownik: Nie możemy ci powiedzieć.
Kapitan: Aha... No to hura, niech żyje Polska, będziemy strzelać.

Zachodzi słońce nad Wędzarnią krwawo...


AKT I

Ewoki: /wkraczają/
Major: Kuuurde, wkroczyli.
Plutonowy: Niemcy!
Ewoki: /orientują się, że nie są Ewokami, tylko Niemcami i powinni mówić "Sznela!"/
Niemcy: Sznela!
Kapitan: Hurra, strzelać, niech żyje Polska, strzelać jeszcze raz, jeszcze raz hura! I jeszcze raz niech żyje!
Niemcy: /padają i uciekają. Tak, w tej kolejności/
Kapitan: Hurra!
Major: Kuurde, mamy czterech zabitych, ośmiu rannych.
Niemcy: /bombardują/
Major: Kuuurde, mamy jeszcze więcej rannych.
Lekarz: Widziałem krocze w strzępach. Czuję się z tym źle.
Kapitan: Nic nie słyszę, ale hurra! Niech żyjmy! Niech strzela Polska!
Polacy: /strzelają z laserów/
Niemcy: /strzelają z laserów/
Polacy: /nie utrzymali placówki. Podobno kluczowej/
Kapitan: Nie szkodzi, strzelać! Niech hurra Polska!
Polacy: /wracają na placówkę, której nie utrzymali, a na której nie ma wcale Niemców, więc nie wiadomo, na rzecz kogo ją stracili. Nie, Ewoków nie, bo Ewoków też tam nie ma/
Major: Kuuurde, poddajemy się!
Kapitan: Mowy nie ma! Niech żyje hurra!
/Major dostaje piany Kapitan dostaje zdrewnienia. Karol Który Został Piotrem zostaje Lekarzem. Sambor Czarnota kłania się słuchawce, Grucha pokazuje zęby, a potem daje w zęby koledze, Józuś nalewa mleko Ferdkowi Kiepskiemu, co kończy się śmiercią. Śmiercią Ferdka i śmiercią Józusia/ 

Publiczność zaczęła reagować nieco nerwowo


 AKT II

Major /pieniąc się/: Kolejni zabici. Poddajemy się!
Kapitan: Niech żyje strzelanie! Niech hurra Polska!
Major: Aaaaaa! Józuś! Dżem! Aaaa! Wody!
Publiczność: /też chce wody/
/Grucha ma ręce umazane błotem, Baka sika, Niemcy mażą się pólbitewnychczarnympyłem i strzelają z miotaczy ognia do płonących drzew/
Major: Poddajemy się!
Kapitan: A właśnie, że nie!
Major: A właśnie, że tak!
Kapitan: A właśnie, że nie!
Niemcy: /strzelają z laserów/
Major: A właśnie, że tak!
Kapitan: A właśnie, że nie!
Polacy: /strzelają z laserów/
Major: A właśnie, że tak!
Kapitan: A właśnie, że nie!
Niemcy: /się czołgają/
Major: A właśnie, że tak!
Kapitan: A właśnie, że nie!
Polacy: /się nie czołgają/
Major: A właśnie, że tak!
Kapitan: A właśnie, że nie!
Polacy: /piją/
Major: A właśnie, że tak!
Kapitan: A właśnie, że nie!
Niemcy: /chyba też piją, bo ich nie ma/
Major: A właśnie, że tak!
Kapitan: A właśnie, że nie!
Porucznik /popiera kapitana/: A właśnie, że nie!
Chłopczyk w Marynarskim Ubranku: Mam syna. Gdybym...
Kapitan: Nie zginiesz! To rozkaz!
Chłopczyk w Marynarskim Ubranku: /nie ginie/
Niemcy: /wracają i strzelają/
Major: A właśnie, że tak!
Kapitan: A właśnie, że nie!
Polacy: /dają sobie po mordzie, biją się między sobą i strzelają do siebie/
Niemcy: 'schuldigung, ale czy ktoś mógłby się nami zająć?
/ponieważ nikt się nimi nie zajmuje - odchodzą/

Chorąży: Aaaaaaaaaaaa!


AKT III


Major: A właśnie, że tak!
Kapitan: A właśnie, że nie!
Porucznik /zmienia zdanie/: Ty, ale może by jednak tak?
Kapitan: Tak? Ale niech hurrażyje strzelająca Polska! Honor!
Honor Harrington: /prosi, żeby jej do tego nie mieszać, nawet jeśli w użyciu są lasery/
Chłopiec w Marynarskim Ubranku: /grozi, że zrobi capsztyk/
/dramatyczna pauza, w czasie której wszyscy zastanawiają się, co to, kuźwa, jest "capsztyk"/
Major: Poddajemy się. Wywieście białą flagę i zaśpiewajcie "Śpij kolego w ciemnym grobie"
Polacy: /mówią, że nie potrafią, ale mogą zaśpiewać hymn/
Kapitan: Hańba! Honor! Hurra! Strzelę sobie w łeb!
Major: Franiu, nie pierdol.
Kapitan: /pierdoli/
Porucznik: /zabiera mu pistolet/
Kapitan: /pierdoli nadal i tym bardziej/
Polacy: /przegrywają/
Niemcy: /wygrywają/
Kapitan: /wybałusza się i pierdoli tak, że mózg staje w poprzek/
Polacy: /śpiewają hymn/
Publiczność: /wyje/
Kurtyna: /maluje się na biało, wywiesza i opada/

Kapitan: /drapie się pod pachą, wydając odgłosy/


Miały być dylematy, miała być historyczna dyskusja, miało być odbrązawianie, znikanie białych plam, skandal, nowoczesne kino wojenne, epika, hippika... Powstała głośna tylko pirotechnicznie półamatorska filmowa kupa. Omijać. Omijać dużym łukiem, pod żadnym pozorem nie traktować jako pomocy historycznej czy głosu w dyskusji, otwierać ogień do każdego, kto będzie próbował bronić tego filmowego mułu i utrzymać się przez 12 godzin. W tym czasie powinienem dotrzeć z odsieczą.


============
Tajemnica Westerplatte
2013
Czas: 120 minut
Reżyseria: Paweł Chochlew
Scenariusz: Paweł Chochlew
Obsada:  Michał Żebrowski, Robert Żołędziewski, Jan Englert, Piotr Adamczyk, Borys Szyc, Przemysław Cypryański, Mirosław Zbrojewicz, Jakub Wesołowski, Mirosław Baka, Andrzej Grabowski, Bartosz Obuchowicz i inni.
Dofinansowanie PISF: 3 500 000 (produkcja), 20 500 (promocja w Parlamencie Europejskim w Brukseli)

13 komentarzy:

  1. a varia? Pytam, bo to najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Varia będą w drugiej części. Jeśli tylko dam radę ją napisać ;-)

      Usuń
  2. Varia pewnie będzie w obszernym podsumowaniu, na końcu cyklu. (Taką mam nadzieję po tej jakże smakowitej części pierwszej)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie we wrześniu na poliszmuwi ostra jada... autor bez litości dla siebie i filmów... czarna troll-dziura Pana wessała? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca, praca, praca... A kiedy sobie pomyślę, co się będzie działo od piątku... Gdzie "od piątku"? Od czwartku! W czwartek rusza kolejka ligowa, kończy się w niedzielę, w poniedziałek zaczyna się następna i kończy się we czwartek, a w piątek zaczyna się kolejna i kończy się w poniedziałek... Aaaaa! 12 dni. Nie 7, ale 12!

      Usuń
  4. Tak jest, obywatelu Dyrektorze! Kierowniku! Panie ... nie znam stopnia!!! Utrzymamy!!! Ku chwale Ojczyzny!!!! No pasaran!!! Bóg nam powierzył!!!! Utrzymaaaaaaa......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki wpis pod _taką_ datą... Pasuje :-)

      Usuń
  5. Szanowny Autorze, załóż proszę bloga o hodowli jedwabników. Albo o architekturze drewnianej Podlasia. Albo o czymkolwiek innym - ino pisz jak najczęściej w jak największej liczbie miejsc, bo czyta się kapitalnie! A podpisy do fotosów ocierają się o geniusz poczucia humoru (niech zgadnę, ojciec Brytol, matka Czeszka)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mówił klasyk: "Matka - Natura, ojciec - Natürlich" :-)
      A pisać jak najczęściej... bardzo chętnie, tylko kiedy (dziś zaczyna się maraton ligowy - 12 dni meczów) i za co (na razie płacą mi tylko za pisanie o piłce)?

      Usuń
    2. Za tego bloga najzupełniej szczerze mogę postawić nie-małe i nie-złe piwo ;-)

      Usuń
    3. Za całego bloga jedno piwo? Moja biedna wątroba... ;-) Miałem przeczucie - ostatnio obejrzałem "Żółty szalik".

      Usuń
    4. Ilości symboliczne stąd, że traktuję Cię odrobinę jak moje alter ego (nawet nie tyle w kwestii gustu filmowego co ogólnego podejścia do życia, które gdzieś tam między linijkami się ujawnia) - a przecież picie z lustrzanym odbiciem dżentelmenom nie przystoi, prawda? ;-)

      Usuń
    5. E tam. Picie z lustrzanym odbiciem, poza przebywaniem w znakomitym towarzystwie, pozwala zachować kontrolę nad spożyciem. Gdy dżentelmen zaczyna nucić "Tak, tak - tam w lustrze to niestety ja" powinien...
      - ...dośpiewać "Poczekaj, zaraz zbiję lustro - tak! tak!" - wtrącił Głos Wewnętrzny i nalał sobie cholejną szlaneszchę jałowsuffchi.

      Usuń